Dlaczego dyscyplina jest ważniejsza niż motywacja w budowaniu dochodowego biznesu?

Większość z nas zaczynając biznes jest pełen fali euforii. Wizja wolności finansowej i zmieniania świata po swojemu działa jak paliwo rakietowe, jednak często tylko  przez pierwszy tydzień lub miesiąc. Problem pojawia się wtedy, gdy zasób paliwa się kończy, a my zostajesz przed stertą dokumentów w ponury poranek. Prawda jest taka,  motywacja to kaprys, który rzadko zostaje z nami na dłużej, gdy robi się ciężko. W świecie realnego biznesu, gdzie liczy się rentowność, a nie tylko dobre wibracje, wygrywają ci, którzy zamienili chwilowy zapał na rzetelną powtarzalność.  Dziewczyny z Kobiecej Akademii Biznesu – Alex i Małgosia opowiadają, dlaczego to właśnie dyscyplina jest ważniejsza niż motywacja podczas budowy dochodowego biznesu. 

Jak odróżniasz dyscyplinę od motywacji w codziennym działaniu przedsiębiorcy?

Motywacja jest dobra na start. Zapalamy się do danego pomysłu pod wpływem impulsu, inspiracji, zachęty otoczenia, czasem też próby udowodnienia czegoś sobie lub komuś innemu. Tylko, że motywacja nie jest trwała. Pojawia się i znika – często zależy od nastroju, energii, okoliczności, nawet pogody. Kiedy opada entuzjazm, pojawiają się pierwsze trudności, przeszkody, wyzwania i motywacja opada. Wtedy właśnie wkracza dyscyplina. Definicja dyscypliny to robienie tego co ma być zrobione, niezależnie od tego czy nam się chce, czy nie. 

Masz wysłać maila sprzedażowego, ale nie jesteś w formie? I tak go wysyłasz. 

Masz do przygotowania webinar, ale kwestionujesz, czy wiesz wystarczająco dużo? I tak go przygotowujesz. 

Masz spotkanie networkingowe, ale nie czujesz się komfortowo w gronie obcych osób? I tak na nie idziesz. 

To właśnie odróznia osoby, które osiągają sukces. Im też się nie chce, one też czasem kwestionują siebie, one też nie zawsze są w swojej strefie komfortu. Ale… i tak robią to co ma być zrobione, to co „move the needle” w biznesie – regularnie, konsekwentnie.  Motywacja pomaga zacząć, ale tylko dyscyplina pozwala dowozić wyniki i regularnie zarabiać. 

Jakie są największe mity dotyczące motywacji w świecie przedsiębiorczości?

Mit 1 – Musisz czuć motywację, żeby zacząć działać. Tak naprawdę to właśnie działanie tworzy motywację, a nie odwrotnie. 

Mit 2 – Ludzie sukcesu są cały czas zmotywowani. Wcale nie są. Różnica jednak polega na tym, że oni robią to co jest do zrobienia, niezależnie od tego czy czują się zmotywowani, czy też nie. Nie polegają na motywacji samej w sobie. Mają standardy, systemy, rutyny działania.

Mit 3 – Jeśli będziesz mieć biznes oparty na pasji, motywacja będzie stała. Nieprawda. Biznes z pasji nie eliminuje zwątpienia, zmęczenia, prokrastynacji, strachu, obawy przed opinią innych. Nawet kiedy robisz to co kochasz, będą dni, kiedy zwyczajnie nie będzie Ci się chciało. 

Mit 4 – Brak motywacji oznacza, że coś jest ze mną nie tak. Nie jest. Brak motywacji to naturalny stan i to nie jest problem. Problemem jest brak standardu, sytemu, rutyny działania bez niej. 

Mit 5 – Motywacja wystarczy by osiągnąć sukces. Nie wystarczy. Motywacyjne treści – książki, podcasty, filmy, szkolenia – mogą dać zastrzyk energii, ale nie zastąpią działania. Tylko działanie buduje nawyki. A nawyki prowadzą do wyników. Wyniki są efektem – strategii, konsekwensji, dyscypliny. 

Czy nadmiar inspiracji i treści motywacyjnych może szkodzić?

Tak i to nawet bardziej niż się wydaje, jeśli wpadniemy w pułapkę „gromadzenia wiedzy” bez jej implementacji. Oglądanie, słuchanie, czytanie motywacyjnych treści daje poczucie, że coś robisz. W rzeczywistości samo konsumowanie, bez wdrażania tego w życie – nie zmienia nic. 

Ciągle scrollowanie social mediów daje zastrzyk dopaminy i jest uzależniające – chcemy więcej inspiracji zamiast realnego działania. Trudniej wtedy zabrać się za zadania trudne, wymagające, poza strefą komfortu, ale to właśnie działanie w biznesie – zarabia realne pieniądze.  Do tego dochodzi tez tzw. paraliż decyzyjny i prokrastynacja. Bo skoro ciągle słyszysz o nowej streategii, nowym sposobie, nowym systemie, nowym… czymś, tym trudniej podjąć decyzję: „na czym ja mam się skupić”. Biznes nie rośnie od ciągłego chaosu i zmiany kierunku. Tylko skupienie i konsekwencja w działaniu przekładają się na wyniki. 

Kolejna pułapka to porównywanie się z innymi. Treści motywacyjne pokazują „overnight success”, a coś takiego nie istnieje, Za każdym sukcesem są krew, pot i łzy, lata prób i błędów, upadków, porażek, ale też konsekwencji, determinacji, dyscypliny. Kiedy widzimy efekt, ale bez przebytej drogi, wydaje nam się, że wszystko jest takie proste. I kiedy zaczynamy działać i napotykamy pierwszą przeszkodę – to nie wiemy jak sobie z nią poradzić.  Treści motywacyjne są świetne tylko jeśli wdrażasz je u siebie. Wtedy realnie wprowadzasz zmiany i masz szansę zobaczyć wyniki. Biznes nie rośnie od tego co oglądasz, słuchasz, czytasz, kolekcjonujesz. On rośnie od tego co robisz każdego dnia. Regularnie. Konsekwentnie. 

Czy dyscyplina oznacza brak elastyczności? Jak zachować balans między trzymaniem się planu a reagowaniem na zmiany rynkowe?

Nie, dyscyplina nie oznacza braku elastyczności. Dyscyplina nawet nie polega na trzymaniu się PLANU, tylko na trzymaniu się CELU, a to ogromna różnica. Brak elastyczności to: „robię to co zaplanowałam nawet jeśli to nie działa”, a dyscyplina to „robię to co należy, ale dotrzeć do celu, dowieźć efekt, nawet jeśli to oznacza zmianę sposobu działania 100 razy” 

Jak zatem zachować balans? 

  • Odziel cel od strategii. Cel ma być stały, ale staretgia może się zmieniać. 
  • Nie reaguj impulsywnie, analizuj wyniki, fakty i podejmuj decyzje na podstawie danych, a nie emocji. 
  • Trzymaj się procesu, aktualizuj go świadomie – zadając sobie pytania: co działa? To zostaw. Co nie działa? Usuń, zmień, popraw.

Czy istnieje coś takiego jak „toksyczna dyscyplina”? Gdzie leży granica między wytrwałością a wypaleniem?

Tak, niestety istnieje termin „toksyczna dyscyplina” i w świecie biznesu jest ona często mylona z tzw. silnym charakterem. W praktyce jest to moment, kiedy dyscyplina przestaje służyć osiągnięciu celu, a zaczyna działać przeciwko Tobie. Jak się przejawia?

Ciśniesz pomimo skrajnego zmęczenia, ignorujesz symptomy ciała, umysłu, duszy; Odczuwasz poczucie winy kiedy nie pracujesz lub odpoczywasz i jesteś przekonana, że im więcej pracujesz, tym lepsze będą wyniki – wszelkie „muszę”

Zdrowa dyscyplina przynosi wyniki i satysfakcję. Toksyczna dyscyplina buduje napięcie, stres, przepracowanie, spada jakość pracy i decyzji, prowadzi do problemów zdrowotnych i wypalenia. 

Czy dyscyplina to cecha wrodzona, czy umiejętność, którą można (i trzeba) wytrenować?

Dyscyplina nie jest „darem dla wybranych”, tylko umiejętnością do wytrenowania – konieczną w budowaniu dochodowego biznesu. Z dyscypliną się nie rodzisz, to jest kompetencja, którą się buduje poprzez powtarzalność. Im częściej coś robisz (nawet jeśli nie bardzo masz na to ochotę), im częściej kończysz zadania, czy dotrzymujesz danego sobie słowa – tym silniejsza staje się Twoja dyscyplina. 

Mit, że dyscyplina jest wrodzona polega na tym, że widzisz efekt końcowy i myślisz: „ona taka jest”, „ona tak już ma” zamiast dostrzec lata powtarzalnych działań, momenty kiedy się nie chciało, a mimo wszystko robiło to co należy. Każdy może wyrobić w sobie umiejętność dyscypliny, ale nie nie każdy jest gotowy przejść przez ten proces.

Jakie są najczęstsze „rozpraszacze”, które zabijają dyscyplinę u początkujących przedsiębiorców?

  • Social media – ciągłe scrollowanie pod przykrywką „robię research”
  • Powiadomienia na telefonie, ciągłe sprawdzanie maili, wiadomości – wybija Cię z rytmu na kilkanaści minut.
  • Shiny object syndrome – gonienie za nowościami 
  • Perfekcjonizm i prokrastynacja – brak działania pod pozorem wysokich standardów 
  • Porównywanie się do innych – patrzysz na czyjąś wystawę i porównujesz ją do swojego zaplecza – to się nie może dobrze skończyć 
  • Konsumowanie wiedzy bez wdrażania i realnego działania 
  • Brak jasności, chaos w priorytetach, brak struktury dnia 
  • Niewspierające otoczenie – to kim się otaczasz ma kolosalny wpływ na Twoje rezultaty, bądź ich brak 
  • Energia podąża za uwagą, to na czym koncentrujesz swoją uwagę każdego dnia – albo buduje, albo niszczy Twoj biznes. 

W jakich momentach prowadzenia biznesu dyscyplina ma największe znaczenie?

  • Na samym początku – kiedy nie ma jeszcze efektów. Kiedy nie widzisz klientów, pieniędzy, nie ma potwierdzenia, czy to co robisz działa – właśnie tutaj większość osób odpada. Dyscyplina przejmuje rolę kiedy motywacja jest niska. 
  • Kiedy pojawiają się trudności, przeszkody, problemy – np. słaba sprzedaż, hejt, złe inwestycje, konflikt z pracownikami – wtedy naturalną reakcją jest chęć wycofania się, zmiany kierunku. Dyscyplina pozwala odróznić fakty od emocji. 
  • Podczas podejmowania decyzji strategicznych 
  • W momentach stresu, zmęczenia, kiedy pojawia się pokusa odpuszczenia. Momenty „dziś nie mam siły” jednorazowo są ok, ale kiedy pwtarzamy nawyk odpuszczania – wtedy dyscyplina pilnuje standardów. 
  • Na etapie skalowania biznesu – tutaj wchodzi automatyzacja, systemy, procesy, zarządzanie. 

Wielu ludzi czeka na „odpowiedni moment”, by zacząć. Dlaczego dyscyplina nakazuje zacząć, nawet wtedy, gdy moment jest średni?

Dlatego, że „odpowiedni moment” nie istnieje. Zawsze znajdzie się kolejne „jutro”, „za tydzień”, „od poniedziałku”, „od nowego roku”, „jak dzieci pójdą do szkoły”.  Czekając na odpowiedni moment będziemy czekać całe życie. Dyscyplina nakazuje zacząć tu i teraz z tym co masz. Every master was once a distaster – każdy mistrz na początku był katastrofą. „Nie musisz być świetna by zacząć, ale musisz zacząć by być świetna” Zig Ziglar

Jak budować dyscyplinę, kiedy nie ma jeszcze widocznych efektów finansowych?

To może być jeden z najtrudniejszych momentów w binesie. Pracujesz ciężko, inwestujesz czas, pieniądze, energię, a efektów nie widać… 

  • buduj tożsamość, nie tylko wyniki – bo najpierw stajesz się osobą, która działa, dowozi, przynosi rezultaty – zanim  one się pojawią
  • skup się na procesie, nie wyniku – ustal tzw. non-negotiables – to co ma być zrobione codziennie – tutaj stawiasz fundamenty
  • traktuj brak efektów jako proces tymczasowy, nie oznakę porażki – Twój biznes jest w fazie zasiewania plonów, ziarna są pod ziemią, jeszcze nie kiełkują, ale to nie znaczy, że nie rosną
  • zbieraj mikro-dowody postępu – to paliwo dla Twojej psychiki
  • nie porównuj się z innymi – Ty jesteś w fazie budowania, siania, ktoś inny może być w fazie zbierania plonów, do demotywujące 

Oliwia Kowalik: Dziękuję za rozmowę

Kobieca akademia biznesu

Kobieca Akademia Biznesu

Alex Grzybek z Hiszpanii i Małgosia Klonowska z Irlandii, współzałożycielki Kobiecej Akademii Biznesu, od 20 lat na emigracji. 

Alex skończyła zarządzanie i marketing, pracowała na stanowiskach managerskich oraz w dziale sprzedaży w Polsce, Irlandii i Wielkiej Brytanii.  

Gosia ma ponad 20 lat doświadczenia w handlu i w tym 15 lat w zarządzaniu zespołami w Polsce i Irlandii. Pierwszy biznes otworzyła w 2014 roku butik z modą damską.

Obie przeszły drogę od etatu do własnego biznesu. W 2024 założyłyśmy Kobiecą Akademię Biznesu. Rezultat: 1mln zł w 1,5 roku. 

Oliwia Kowalik
Oliwia Kowalik

Jestem studentką dziennych studiów Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Interesuję się muzyką, motosportem oraz gotowaniem. Wolny czas spędzam na siłowni, w towarzystwie przyjaciół lub śledząc najnowsze trendy w świecie mody. Tematy kobiece, moda i uroda są mi szczególnie bliskie – chętnie podejmuję się tworzenia treści, które inspirują, edukują i podkreślają siłę kobiecego głosu w mediach. W swoich tekstach łączę lekkość stylu z rzetelnością dziennikarską, wierząc, że dobre treści mają nie tylko informować, ale też budować zaangażowaną społeczność.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *