Budowanie pozycji eksperta w internecie jeszcze kilka lat temu opierało się przede wszystkim na regularnym publikowaniu treści, pozycjonowaniu strony w Google oraz aktywności w mediach społecznościowych, jednak rozwój sztucznej inteligencji sprawił, że coraz większego znaczenia nabiera nie tylko to, ile treści tworzymy, ale przede wszystkim gdzie się one pojawiają, kto jest ich autorem, jakie źródło za nimi stoi i z jakimi tematami konsekwentnie łączone jest nasze nazwisko. Dzisiaj potencjalny klient, dziennikarz czy organizator konferencji może nie tylko wpisać nasze nazwisko w Google, ale również zapytać AI o ekspertów zajmujących się konkretnym zagadnieniem, dlatego cyfrowy ślad, który budujemy poprzez artykuły, komentarze eksperckie, wywiady, podcasty i własne kanały, zaczyna odgrywać jeszcze większą rolę w pozycjonowaniu eksperckim.
Nie oznacza to jednak, że istnieje prosty ranking, według którego Google czy narzędzia AI przyznają więcej punktów wywiadowi niż artykułowi na blogu. Mechanizm jest znacznie bardziej złożony, ponieważ znaczenie mają między innymi jakość i wiarygodność źródła, tematyka publikacji, autorstwo, kontekst, oryginalność informacji oraz spójność całej obecności eksperta w internecie. Warto więc spojrzeć na publikacje nie jak na kolekcję linków, które można dopisać do zakładki „Media”, ale jak na element większego systemu budowania widoczności, wiarygodności i autorytetu eksperta.
Nie każda publikacja ma taką samą wartość dla pozycji eksperta
Jednym z podstawowych błędów, które obserwuję w budowaniu marek eksperckich, jest koncentrowanie się na liczbie publikacji zamiast na ich jakości i znaczeniu. Można regularnie prowadzić blog, codziennie publikować w social mediach i stworzyć setki materiałów, a mimo to pozostawać osobą, której wiedza jest słabo widoczna poza własnymi kanałami. Dzieje się tak dlatego, że publikując wyłącznie u siebie, sami jesteśmy nadawcą informacji o własnych kompetencjach, podczas gdy pojawienie się w niezależnym medium wprowadza do tego obrazu dodatkowe źródło, które umieszcza nasze nazwisko w określonym kontekście eksperckim.
Google od lat zwraca uwagę na jakość, użyteczność i wiarygodność treści, a w swoich wytycznych dotyczących jakości posługuje się również koncepcją E-E-A-T, czyli doświadczeniem, wiedzą ekspercką, autorytetem i wiarygodnością. Nie należy jednak traktować E-E-A-T jako prostego algorytmu czy punktacji, ponieważ Google wyraźnie zaznacza, że nie jest to pojedynczy czynnik rankingowy. Z punktu widzenia marki eksperckiej sama koncepcja pokazuje jednak bardzo ważny kierunek: treść powinna nie tylko odpowiadać na pytanie użytkownika, lecz także dawać podstawy, aby zaufać autorowi i źródłu, z którego pochodzi.
Wskazówka: zamiast sprawdzać wyłącznie, ile publikacji na swój temat znajdziesz w Google, zwróć uwagę na to, jakie źródła pojawiają się przy Twoim nazwisku i z jakimi zagadnieniami jesteś w nich łączony.
Największą wartość buduje sytuacja, w której ekspert staje się źródłem
W działaniach PR szczególnie wartościowe są publikacje, w których wiedza konkretnej osoby zostaje wykorzystana jako źródło informacji, ponieważ wówczas ekspert nie mówi już wyłącznie sam o sobie, ale zostaje osadzony w szerszym materiale przygotowanym przez redakcję. Może to być komentarz dotyczący aktualnego wydarzenia, interpretacja danych, prognoza, analiza trendu albo wyjaśnienie skomplikowanego zagadnienia, przy którym pojawia się imię, nazwisko, stanowisko oraz obszar specjalizacji autora wypowiedzi.
Jeżeli podobne publikacje pojawiają się regularnie, a nazwisko eksperta jest konsekwentnie łączone z określoną tematyką, w internecie zaczyna powstawać spójny ślad informacyjny. Z perspektywy PR jest to szczególnie istotne, ponieważ budujemy nie tylko rozpoznawalność nazwiska, ale również konkretne skojarzenie. Ekspert od wszystkiego jest trudny do jednoznacznego zaklasyfikowania, natomiast osoba, która wielokrotnie komentuje podobne zagadnienia i pojawia się przy nich w różnych źródłach, stopniowo zajmuje określoną przestrzeń tematyczną.
W praktyce warto więc pilnować trzech elementów:
- nazwiska, które powinno być konsekwentnie prezentowane w tej samej formie,
- specjalizacji, która nie powinna zmieniać się przy każdej publikacji,
- kontekstu tematycznego, który powinien wzmacniać obszar, w którym rzeczywiście chcemy budować pozycję.

Komentarze eksperckie mogą być ważniejsze, niż się wydaje
Wiele osób rozpoczynających działania media relations zakłada, że wartościowa obecność w mediach oznacza przede wszystkim duży wywiad lub autorski artykuł, podczas gdy krótka, konkretna wypowiedź ekspercka może bardzo dobrze pracować na pozycjonowanie nazwiska. Jeżeli dziennikarz przygotowuje materiał dotyczący konkretnego problemu i wykorzystuje wypowiedź specjalisty, powstaje czytelne połączenie pomiędzy nazwiskiem, wiedzą, tematyką oraz zewnętrznym źródłem, dzięki czemu ekspert zaczyna być widoczny dokładnie tam, gdzie powinien.
Znaczenie ma jednak nie sama obecność w artykule, lecz jakość wypowiedzi, ponieważ ogólny komentarz, który równie dobrze mógłby zostać przypisany dowolnej osobie z branży, nie buduje pozycji tak skutecznie jak konkretna analiza, autorska obserwacja czy wyrazista interpretacja.
Eksperckość zaczyna się tam, gdzie kończy się oczywistość, dlatego warto dostarczać mediom wypowiedzi, które rzeczywiście wnoszą coś do materiału, zamiast jedynie potwierdzać informacje, które czytelnik już zna.
Artykuły i wywiady pozwalają zbudować szerszy kontekst
Artykuł ekspercki daje znacznie więcej przestrzeni niż pojedynczy komentarz, ponieważ pozwala pokazać sposób myślenia autora, jego doświadczenie, metodologię pracy oraz perspektywę, której nie można sprowadzić do kilku zdań. Z punktu widzenia SEO szczególnie wartościowe są materiały odpowiadające na realne pytania odbiorców, rozwijające konkretny temat oraz zawierające własne obserwacje i doświadczenia, ponieważ właśnie takie treści mają szansę wyróżnić się spośród setek bardzo podobnych artykułów.
Rozwój generatywnej AI jeszcze mocniej uwidocznił ten problem. Dzisiaj w kilka minut można stworzyć poprawny językowo tekst o niemal dowolnym zagadnieniu, dlatego sama poprawność przestaje być przewagą. Jeżeli artykuł jest zbiorem powszechnie dostępnych informacji, nie zawiera własnej perspektywy, przykładów ani doświadczeń autora, może realizować podstawowe założenia content marketingu, ale znacznie trudniej będzie mu budować rzeczywistą pozycję eksperta.
Dobry test jakości: po przeczytaniu artykułu odbiorca powinien wiedzieć nie tylko, czego dotyczy dane zagadnienie, ale również co konkretnie autor ma na jego temat do powiedzenia.
Podcasty i YouTube budują inny rodzaj autorytetu
Podcasty, rozmowy na YouTube i materiały wideo warto umieścić w strategii nieco inaczej niż publikacje tekstowe, ponieważ ich największą siłą jest możliwość pokazania eksperta w dłuższej, bardziej naturalnej wypowiedzi. Odbiorca poznaje nie tylko wiedzę rozmówcy, ale również sposób argumentowania, język, osobowość i umiejętność wyjaśniania skomplikowanych zagadnień, dzięki czemu znacznie łatwiej może zbudować zaufanie do konkretnej osoby. Nie oznacza to jednak, że każdy podcast będzie wartościowy z punktu widzenia pozycjonowania eksperckiego, ponieważ duża liczba wyświetleń nie zawsze oznacza właściwy kontekst. Rozmowa w mniejszym, specjalistycznym podcaście, którego słuchają przedstawiciele konkretnej branży, może być dla eksperta znacznie cenniejsza niż występ w popularnym formacie, w którym jego specjalizacja praktycznie nie zostanie pokazana.
Zanim przyjmiesz zaproszenie do rozmowy, warto sprawdzić: kto jest odbiorcą danego medium, jaki będzie temat materiału, jak zostaniesz przedstawiona oraz czy rozmowa wzmacnia skojarzenie, które świadomie budujesz wokół swojej marki.
Blog i social media nadal są ważne, ale pełnią inną funkcję
Własna strona internetowa, blog, LinkedIn, Instagram czy newsletter są niezwykle ważne, ponieważ pozwalają ekspertowi samodzielnie definiować tematy, rozwijać własne koncepcje oraz regularnie komunikować się z odbiorcami, jednak nie powinny być jedynym miejscem potwierdzającym jego kompetencje. Jeżeli wszystkie wyniki dotyczące danej osoby prowadzą wyłącznie do jej własnych kanałów, mamy przede wszystkim do czynienia z rozbudowaną komunikacją własną, która może być bardzo dobra, ale nie wykorzystuje potencjału niezależnych źródeł.
Najciekawszy efekt pojawia się wtedy, kiedy PR, SEO i własne media zaczynają się uzupełniać. Ekspert publikuje pogłębiony artykuł na swojej stronie, wypowiada się dla mediów na podobny temat, pojawia się w branżowym podcaście, a następnie rozwija zagadnienie w social mediach, dzięki czemu poszczególne kanały nie funkcjonują osobno, lecz tworzą spójną sieć informacji wokół nazwiska.
Co zmienia AI w pozycjonowaniu eksperckim?
Zmienia się nie tylko sposób tworzenia treści, ale przede wszystkim sposób ich wyszukiwania, ponieważ użytkownik coraz częściej oczekuje gotowej odpowiedzi, rekomendacji albo syntezy informacji pochodzących z wielu źródeł. Zamiast wpisywać krótkie hasło, może zapytać narzędzie AI, kto specjalizuje się w określonym zagadnieniu, kto komentuje dany temat albo jakie osoby warto obserwować w konkretnej branży.
Nie oznacza to, że istnieje magiczne „SEO pod AI”, które pozwala zagwarantować obecność nazwiska w generowanych odpowiedziach. Znacznie rozsądniej jest myśleć o budowaniu czytelnego i wiarygodnego cyfrowego śladu, w którym różne źródła konsekwentnie pokazują, kim jesteśmy, czym się zajmujemy i w jakim obszarze posiadamy doświadczenie.
Można zadać sobie kilka prostych pytań:
- Czy po wpisaniu mojego nazwiska wiadomo, czym się zajmuję?
- Czy poza własną stroną istnieją publikacje potwierdzające moją specjalizację?
- Czy w różnych źródłach jestem przedstawiana w podobnym kontekście?
- Czy moje najlepsze publikacje rzeczywiście pokazują wiedzę, czy tylko zwiększają liczbę wyników?
Odpowiedzi bardzo często pokazują, że problemem nie jest zbyt mała liczba treści, ale brak konsekwencji w ich tworzeniu i dystrybucji.
Większy portal nie zawsze oznacza większą wartość
W PR łatwo wpaść w pułapkę oceniania publikacji wyłącznie poprzez zasięg medium, podczas gdy z punktu widzenia budowania pozycji eksperckiej liczy się również dopasowanie tematyczne. Wypowiedź na ogromnym portalu, która nie ma związku z głównym obszarem działalności eksperta, może zwiększyć rozpoznawalność nazwiska, ale niekoniecznie pomoże odpowiedzieć na pytanie, z czego właściwie ta osoba jest znana. Specjalistyczne medium branżowe może mieć znacznie mniejszy zasięg, ale jeśli właśnie tam informacji szukają klienci, dziennikarze i przedstawiciele danego środowiska, publikacja może mieć ogromną wartość strategiczną. Zasięg odpowiada na pytanie, ile osób może Cię zobaczyć, natomiast kontekst odpowiada na znacznie ważniejsze pytanie: z czym te osoby Cię zapamiętają.
Zamiast liczyć publikacje, zrób audyt swojego cyfrowego śladu
Jeżeli chcesz świadomie budować pozycjonowanie eksperckie w Google i zwiększać swoją widoczność w środowisku AI, zacznij od sprawdzenia tego, co już dzisiaj można znaleźć na Twój temat. Wyszukaj swoje imię i nazwisko, połącz je z najważniejszymi słowami określającymi specjalizację, przeanalizuj pierwsze wyniki i sprawdź, czy tworzą spójny obraz. Następnie zwróć uwagę na to, ile z tych materiałów pochodzi z własnych kanałów, a ile z niezależnych źródeł, ponieważ właśnie ta analiza często pokazuje największe luki w strategii PR.
Nie potrzebujesz stu przypadkowych publikacji, jeżeli trzydzieści z nich dotyczy tematów, z którymi wcale nie chcesz być kojarzona. Znacznie skuteczniejsza może okazać się mniejsza liczba jakościowych materiałów, które konsekwentnie wzmacniają określoną specjalizację i pojawiają się w źródłach istotnych dla Twojej branży.
Co internet mówi o Tobie, kiedy Ty nic nie mówisz?
To jedno z najważniejszych pytań, jakie warto dziś zadać podczas budowania marki eksperckiej, ponieważ bardzo dobrze pokazuje różnicę pomiędzy aktywnością a rzeczywistym pozycjonowaniem. Można publikować codziennie, posiadać rozbudowane social media i generować ogromną ilość contentu, a mimo to nie stworzyć wyraźnego skojarzenia pomiędzy nazwiskiem a konkretną specjalizacją. Silna marka ekspercka powstaje wtedy, kiedy własne treści, publikacje medialne, komentarze, wywiady, podcasty i inne źródła zaczynają opowiadać podobną historię, choć każde robi to w inny sposób. Nie chodzi więc o to, aby publikować więcej, ale żeby świadomie budować cyfrowy ślad, który pokazuje wiedzę, doświadczenie oraz określony obszar specjalizacji.
Właśnie dlatego, planując działania PR, warto przestać pytać wyłącznie: „gdzie mogę się jeszcze pojawić?”, a zacząć zastanawiać się: „czy ta publikacja sprawi, że Google, systemy AI, dziennikarz i potencjalny klient lepiej zrozumieją, w czym jestem ekspertem?”. Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, publikacja ma szansę pracować na markę znacznie dłużej niż przez kilka dni po jej opublikowaniu.

Ewelina Salwuk-Marko
Ekspertka od PRu i kreacji wizerunku w mediach
Właścicielka Agencji Kreatywnej Sal-Mar, specjalizującej się w działaniach PR, budowaniu wizerunku ekspertów oraz komunikacji marek osobistych i firm. Autorka kursu PR, ebooków i workbooków.
Pomaga ekspertom, przedsiębiorcom i markom osobistym zwiększać rozpoznawalność, budować wiarygodność oraz zdobywać publikacje w mediach. Wspiera klientów w tworzeniu strategii PR, komunikacji eksperckiej, relacjach z mediami, budowaniu marki osobistej oraz zarządzaniu komunikacją w sytuacjach kryzysowych.
Prywatnie miłośniczka sportu, polskiej kuchni i muzyki lat 90tych. Trenuje jogę i boks, lubi seriale na faktach, jest pasjonatką mody, zafascynowana naturalnymi kosmetykami. Żona i matka.














