fbpx

Strefa komfortu, czyli “gdy idziesz na szczyt, to nie dziw się, że masz pod górę”

By osiągnąć upragniony cel, niejednokrotnie zmuszeni jesteśmy wyjść ze swojej strefy komfortu, co bywa trudne i zniechęcające. Na szczęście w życiu nie istnieją rzeczy niemożliwe – jedyne, co może nas w jakimkolwiek stopniu ograniczać to właśnie my sami. Pamiętajmy, że blokuje nas wyłącznie nasz własny umysł i nasza strefa komfortu, a nie przeciwności losu czy toksyczni ludzie, którzy pojawią się na naszej drodze.

W życiu nic nie spada z nieba

Strefa komfortu dla każdego może być czymś innym. Są to nasze prywatne granice, których przekroczenie jest niezbędne, abyśmy mogli wzbić się wyżej. Przekroczenie strefy komfortu jest trudne i wymaga od nas bardzo dużo silnej woli, jednak jest to zwykle niezbędne, by ruszyć naprzód. Oczywiście możemy stale tkwić w miejscu i narzekać na niepowodzenia, ale nie możemy wówczas liczyć na to, że cokolwiek się zmieni. W życiu nic nie spada z nieba – na ważne dla nas osiągnięcia musimy zapracować. Sukces w życiu nigdy nie przychodzi sam, a gdy jego osiągnięcie jest zbyt łatwe, nie cieszy w pełni. Wszystko oczywiście zależne jest od obranego przez nas celu. Dla jednych z nas osiągnięciem może być zrzucenie wagi, inni za sukces uznają kupno auta czy mieszkania, jeszcze inni za cel postawią sobie założenie rodziny czy karierę zawodową. Są oczywiście cele mniejsze i większe – jedne z nich przychodzą łatwiej, inne natomiast wymagają od nas więcej pracy i czasu. Narzekając, że nie damy rady, że nie mamy siły na zmiany, że życie nam się nie układa i nic nie idzie po naszej myśli, a praca nie przynosi oczekiwanych rezultatów, pozostaniemy wyłącznie na niezadowalającym nas aktualnie etapie życia. Zamiast zatem przekreślać wszystko słowami „w życiu mi nie wyszło”, warto czasem wziąć się w garść i powiedzieć „dość – wszystko zależy przecież ode mnie”. Czasem po prostu trzeba wykonać krok dalej i zapominając o poczuciu wygody, bezpieczeństwa czy stabilizacji, po prostu zaryzykować i zmusić się do pokonania wewnętrznych barier. 

Po co przekraczać swoją strefę komfortu?

Dla mnie przekroczeniem strefy komfortu bez wątpienia była rozłąka z bliskimi oraz konieczność wyjazdów. W obcym mieście w Polsce, czy też za granicą, gdzie nie ma nikogo znajomego, trzeba nauczyć się radzić sobie samemu. Przeprowadzka w młodym wieku do większego miasta to szansa na lepszy start, warunki rozwoju i nadzieję na przyszłość. Wyjazdy służbowe to jednak również lęki, które dotykają wielu z nas. Nie zawsze dotyczą one samej podróży – czasem jest to również strach przed samotnością. Towarzyszący nam wówczas dyskomfort jest bardzo ciężki do zniesienia, ale to już dobry znak i zapowiedź, że idziemy w dobrym kierunku. Nie bez powodu mówi się, że jeśli coś przychodzi nam zbyt łatwo i zbyt szybko, to prawdopodobnie robimy coś źle. Poświęcenie i własny wkład w to, co robimy to klucz do sukcesu. Mówią, że „ciężka praca się opłaca” – pamiętajmy jednak, że nie dotyczy to wyłącznie „fizyczności” pracy, ale również wymiaru naszego wkładu. Czasem nie wystarczy tylko pracować „fizycznie” a „inteligentnie” i to właśnie ta praca umysłowa czy psychiczna najczęściej jest dla nas najtrudniejsza. Wszystko zależy oczywiście od naszej sytuacji życiowej, branży, w której działamy, a także od założonego celu i kierunku, w którym zmierzamy. Praca z ludźmi jest np. ogromnym wysiłkiem. Na naszych barkach spoczywa bowiem multum różnego rodzaju problemów i sytuacji, z którymi trzeba się mierzyć na co dzień. Bez wątpienia odbija się to istotnie na naszym zdrowiu, psychice i samopoczuciu, jednak to również nas wzmacnia i buduje nasz charakter, wpływając na naszą osobowość oraz wartości.

Na przekór toksycznym ludziom i pomimo im – tylko tak nie będziesz się cofać

Przez wiele lat w kilku działalnościach przeszłam już bardzo dużo. Poznałam tylu różnych ludzi, że niewiele jest mnie w stanie dziś już zdziwić, czy też zmartwić. Ludzie, którzy opuszczają swoją strefę komfortu, by sięgnąć wyżej, muszą liczyć się z wieloma przykrymi słowami. Dziś nie robią one już na mnie wrażenia. Jestem w stanie znieść bardzo dużo i przeboleć, tłumacząc to sobie na różne sposoby – każdy może mieć przecież gorszy dzień czy problemy osobiste. Bywają jednak sytuacje groźniejsze od przykrych słów wypowiadanych w bólu. To zawiść, zazdrość, umniejszanie i ściąganie w dół. To także nieprzychylne słowa, takie jak „po co ci to”, „nie uda ci się”, „ona ma to i tamto”.  Są to zwykle stwierdzenia rzucane na wiatr – tylko po to, by zadać komuś ból, umniejszyć go, stłamsić czy zrównać z błotem. Można zadać sobie pytanie „dlaczego”. Jaki jest cel takiego działania? Czy osoba, która w ten sposób traktuje drugiego człowieka jest w stanie powiedzieć cokolwiek dobrego o sobie? Otóż właśnie nie. Nigdy nie otrzymamy wsparcia czy otuchy od osoby, która ma problemy ze sobą. Nigdy nie pochwali nas osoba, która ma problemy ze swoimi kompleksami czy realizacją własnych planów. Dlaczego? Odpowiedź wbrew pozorom jest bardzo prosta – ponieważ tak jest tego typu ludziom wygodniej. Zamiast się starać i dawać z siebie jak najwięcej, taka osoba rani inną i wówczas sama czuje się lepiej. Pamiętajmy jednak, że to chwilowe, bo te osoby nadal stoją w miejscu i nic ze swoim życiem nie robią.

“Gdy idziesz na szczyt, to nie dziw się, że masz pod górę”

Żeby cokolwiek osiągnąć, trzeba niestety wziąć się w garść i z podniesioną głową iść naprzód. Nie można stać w miejscu i nie można się cofać. Warto zacząć już od małych kroczków – będzie to lepsze od stania w miejscu, a dla niektórych również lepsze niż rzucanie się na głęboką wodę, gdzie szybko traci się zapał, wracając do punktu zero. Trzeba jednak pamiętać, że czasem to właśnie ta „głęboka woda” pomaga zdobyć szczyty, dlatego jeśli mamy wystarczająco silną psychikę, dobrze jest zaryzykować. Ja tak zrobiłam. Nie obyło się bez kompromisów i trudnych wyborów, ale było warto. Kosztowało mnie to wiele zdrowia, łez, zarwanych nocy oraz samotności, jednak dziś niczego nie żałuję. Wyjście poza swoją strefę komfortu to jedna z najtrudniejszych rzeczy, z jakimi musi zmierzyć się psychika człowieka. Choć w moim przypadku bywało naprawdę ciężko, a czasem nawet wręcz tragicznie, nigdy się nie poddałam i nie rezygnowałam. Uparcie doprowadzałam wszystko do końca, co wynagradzane było sukcesem. W moim przypadku nie istnieją ponadto zastoje – gdy kończę realizować jeden cel, w głowie mam już wiele kolejnych. Cel za celem – to właśnie to sprawia, że stajemy się coraz lepsi. Gdy mam cel, skupiam się na nim i brnę do przodu, nie bacząc na przeciwności losu, samopoczucie, pogodę czy problemy prywatne. Moja przyjaciółka mówi, że działam „jak terminator”. Myślę, że dzięki temu jestem silna i się nie poddaję. Dla mnie praca jest pracą, a cel to cel. Wiem potem, że było warto i mimo wyrzeczeń, na które musiałam być gotowa, nie zamieniłabym się z nikim innym.

Marzenia się nie spełniają – marzenia się spełnia!

Pamiętajmy, że bywa ciężko, gdy idziemy pod górę na szczyt. To jest jednak oczywiste, bo nic nie spadnie nam z nieba samo. Jeśli chcemy mieć satysfakcję z własnych osiągnięć, musimy na nie zapracować, niejednokrotnie wychodząc poza swoją strefę komfortu. To, co otrzymamy na złotej tacy nie będzie nas tak cieszyć jak to, w co włożymy wysiłek. Jeśli chcemy do czegoś dojść, nie możemy narzekać – musimy brnąć do przodu, zapominając o ograniczeniach. Każdy z nas ma swoje granice, ale warto je czasem choć trochę przekraczać – wtedy wzbijemy się ponad stan i wzmocnimy swój charakter. Marzenia się nie spełniają – marzenia się spełnia! Pamiętajmy o tym, gdy przyjdzie nam wyjść z naszej strefy komfortu, by zbliżyć się do upragnionego celu.

Katarzyna Mikołajczyk

Dyplomowana masażystka i ceniony ekspert kosmetyki profesjonalnej. Absolwentka dwóch kierunków i licznych prestiżowych kursów specjalistycznych, która regularnie poszerza swoje kwalifikacje. Właścicielka gabinetu masażu i fizjoterapii Km Estate Med w Katowicach. Specjalizuje się w masażu leczniczym, nowoczesnej regeneracji w sporcie zawodowym oraz w terapii kobiet w ciąży. Ambitna bizneswoman, która dzięki ciężkiej pracy i zaangażowaniu realizuje kolejne cele zawodowe i zdobywa liczne wyróżnienia oraz prestiżowe nagrody. Otrzymała m.in. statuetkę „Lwica Biznesu 2019” oraz nagrodę „Orły Medycyny 2019”. Współautorka książki „Lwice Biznesu. O rodzinie i sukcesie”, a także autorka wielu publikacji w prasie drukowanej i renomowanych portalach internetowych. Prywatnie – miłośniczka jogi oraz pasjonatka mody, która chętnie udziela się charytatywnie.

Fot. Natalia Łuczak

Polub ten artykuł i podaj dalej!
Tweet 20
fb-share-icon20

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

https://www.facebook.com/wartoznacportal
https://www.linkedin.com/in/ewelina-salwuk-marko-339859152/
https://www.instagram.com/wartoznacbiznes/