Samotność decyzyjna właściciela firmy. Dlaczego warto konfrontować intuicję z liczbami?

Kiedy myślimy o przedsiębiorcy, często widzimy osobę sprawczą, pewną siebie i nastawioną na działanie. Widzimy właściciela firmy, który podejmuje decyzje, prowadzi zespół, rozmawia z klientami i rozwija biznes. Znacznie rzadziej mówi się o tym, co dzieje się za kulisami tej roli. A za kulisami bardzo często jest samotność decyzyjna.

Nie chodzi o samotność w sensie braku ludzi wokół. Przedsiębiorca zwykle ma zespół, klientów, rodzinę, kontrahentów, wspólników albo doradców. Chodzi o coś innego: o brak przestrzeni, w której można spokojnie porozmawiać o realnych problemach firmy, bez udawania, że wszystko jest pod kontrolą.

Właściciel firmy często nie chce martwić zespołu. Nie chce pokazywać niepewności pracownikom. Nie zawsze może otwarcie rozmawiać ze wspólnikami. Rodzina nie zawsze rozumie szczegóły prowadzenia biznesu. W efekcie wiele decyzji zostaje wyłącznie na jego barkach.

Najtrudniejsze decyzje rzadko przychodzą w spokojnym momencie.

Zwykle pojawiają się wtedy, gdy właściciel jest już zmęczony, ma kilka pilnych spraw i poczucie, że nikt nie widzi całego obrazu. Właśnie wtedy najłatwiej pomylić szybkie uspokojenie sytuacji z dobrą decyzją. A decyzje właścicielskie rzadko są proste.

Czy zatrudnić kolejną osobę? Czy podnieść ceny? Czy wejść w większą inwestycję? Czy zakończyć nierentowną usługę? Czy ograniczyć koszty, choć firma z zewnątrz wygląda na rozwijającą się? Czy zaufać intuicji, czy zatrzymać się i sprawdzić dane?

Samotność decyzyjna staje się szczególnie niebezpieczna wtedy, gdy właściciel zostaje sam nie tylko z emocjami, ale także z interpretacją danych. Może widzieć rosnącą sprzedaż i uznać, że firma jest w dobrej kondycji. Może czuć, że „jakoś to będzie”, bo podobne decyzje wcześniej się udawały. Może ignorować sygnały, które nie pasują do jego obrazu sytuacji. W psychologii decyzji opisuje się mechanizm nazywany efektem potwierdzenia. Polega on na tym, że człowiek łatwiej zauważa informacje, które potwierdzają jego wcześniejsze przekonania, a trudniej przyjmuje te, które im przeczą.

Ania Błaszczyk-Figurska
Samotność decyzyjna właściciela firmy. Dlaczego warto konfrontować intuicję z liczbami? Fot. Archiwum własne, Ania Błaszczyk-Figurska

Jak wygląda to w biznesie?

W biznesie może wyglądać to tak: właściciel wierzy, że dana usługa jest kluczowa dla firmy, więc koncentruje się na liczbie klientów, którzy ją kupują. Nie analizuje jednak, czy ta usługa jest rentowna. Wierzy, że rozwój wymaga większych kosztów, więc akceptuje kolejne wydatki. Nie sprawdza jednak, czy wzrost przychodów rzeczywiście nadąża za wzrostem zobowiązań.

Firma wysyła sygnały ostrzegawcze, ale właściciel widzi tylko te, które pasują do jego narracji. Dlatego tak ważne jest, aby w prowadzeniu firmy mieć punkty odniesienia. Jednym z nich są liczby. One nie zastępują doświadczenia właściciela, nie odbierają mu sprawczości, nie podejmują decyzji za niego. Ale pozwalają zatrzymać się i zobaczyć sytuację bardziej obiektywnie.

Dane finansowe potrafią pokazać to, czego nie widać w codziennym pośpiechu: spadek marży, rosnące koszty stałe, pogarszającą się płynność, opóźnienia w płatnościach, nierentowne usługi, przeciążone procesy. Czasem wystarczy kilka dobrze zadanych pytań, aby właściciel zobaczył, że problem nie leży tam, gdzie go szukał.

Rozmowa jest kluczem, który obrazuje sytuację

W mojej pracy wielokrotnie widziałam sytuacje, w których przedsiębiorca przez długi czas czuł, że „coś jest nie tak”, ale nie potrafił tego nazwać. Dopiero rozmowa o liczbach porządkowała obraz. Nie dlatego, że liczby dawały gotową odpowiedź. Dlatego, że pozwalały oddzielić fakty od napięcia, przypuszczeń i intuicji.

Właśnie w tym miejscu księgowość może pełnić znacznie większą rolę niż tylko rozliczanie dokumentów.

Dobrze prowadzona księgowość nie jest terapią, coachingiem ani zastępstwem dla doradztwa zarządczego. Nie jest też miejscem, w którym ktoś przejmuje odpowiedzialność za firmę właściciela. Może jednak być ważnym partnerem w porządkowaniu faktów.

Może pomóc zobaczyć, gdzie są koszty, pokazać, które liczby warto regularnie obserwować. Może też wskazać, że temat wymaga dodatkowej analizy, uporządkować pytania, z którymi właściciel powinien pójść do doradcy podatkowego, prawnika, banku albo innego specjalisty. Może pomóc odróżnić decyzję pilną od decyzji naprawdę ważnej, a to bardzo praktyczny wymiar partnerstwa.

Trzeba wiedzieć jak uporządkować wątpliwości

Przedsiębiorca nie potrzebuje kolejnej osoby, która będzie go straszyć. Nie potrzebuje też kogoś, kto powie mu: „zrób tak, a wszystko będzie dobrze”. Potrzebuje rozmowy o faktach, liczbach, konsekwencjach i wariantach.

Samotność decyzyjna nie zawsze znika dlatego, że wokół pojawia się więcej ludzi. Czasem zmniejsza się wtedy, gdy właściciel przestaje podejmować decyzje wyłącznie na podstawie napięcia i intuicji, a zaczyna konfrontować je z danymi. Najbardziej odporne firmy nie są prowadzone przez osoby, które nigdy nie mają wątpliwości. Są prowadzone przez właścicieli, którzy potrafią te wątpliwości uporządkować.

Nie każda decyzja stanie się dzięki temu łatwa. Ale może stać się bardziej świadoma. A w biznesie to często ogromna różnica.

Ania Błaszczyk-Figurska

Ania Błaszczyk-Figurska

To główna księgowa, która tłumaczy liczby po ludzku. Od 2009 roku prowadzi biuro ABF Księgowość w Gdyni i wspiera przedsiębiorców w tym, żeby finanse nie zaskakiwały, tylko pomagały podejmować decyzje. Jej znak rozpoznawczy to proste podejście do kosztów, płynności i porządku w dokumentach oraz wykorzystywanie nowoczesnych narzędzi, które oszczędzają czas i pieniądze.

Oliwia Kowalik
Oliwia Kowalik

Jestem studentką dziennych studiów Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Interesuję się muzyką, motosportem oraz gotowaniem. Wolny czas spędzam na siłowni, w towarzystwie przyjaciół lub śledząc najnowsze trendy w świecie mody. Tematy kobiece, moda i uroda są mi szczególnie bliskie – chętnie podejmuję się tworzenia treści, które inspirują, edukują i podkreślają siłę kobiecego głosu w mediach. W swoich tekstach łączę lekkość stylu z rzetelnością dziennikarską, wierząc, że dobre treści mają nie tylko informować, ale też budować zaangażowaną społeczność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *